Bajka o ostatnim ciasteczku...

Przy niedzieli i jeszcze w Dzień Dziecka - pozwoliliśmy sobie na ciasteczko z herbatką zaraz po śniadanku.

Nasza najmłodsza, Zosia (lat dwa i pół), siedzi sobie na kolanach Dzielnej Mamy, zajada ciasteczka, popija herbatką, dorośli prowadzą przyjemną konwersację. Pada pytanie: mogę jeszcze ciasteczko..?

Dzielna Mama, w ramach pedagogiki permanentnej podchwyca okazję do nauki liczenia i pyta: a które to będzie ciasteczko..?

- Trze... trze... trze... 

ostatnie!


Lat temu wiele, przy podobnej okazji równie inteligentnie wybrnęła z kłopotu także i Najstarsza, Weronika. Dzielna Mama namawiała ją wówczas, żeby zaśpiewała dla Taty "Sto lat". Po kilku próbach padło: Tata - duzio..!

Nawet dostałem wtedy tort z takim napisem...

Dawno to było. Zanim przestałem obchodzić rocznicę urodzin...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bajka o najpiękniejszej

O "zasadzie kopernikańskiej" w życiu społecznym