Skąd wziąć popiół z krowy..?
Od lat mamy z Żoną obyczaj, że przed snem czytamy sobie na głos Pismo Święte. Jeden rozdział ze Starego Testamentu i jeden rozdział z Nowego. Nie to że każdego wieczoru. Oczywiście, że nie. Bywa, że jesteśmy zbyt zmęczeni, albo mamy gości, a czasem po prostu zapomnimy. Na ogół jednak – czytamy. W ten sposób Stary Testament czytamy już chyba po raz trzeci (i właśnie zmierzamy do finału Księgi Jozuego), zaś Nowy – nie pamiętam po raz który, ale co najmniej piąty. Dzieci niekiedy nawet napraszały się, żeby jeszcze zostać i posłuchać. Bo zwykle dzieje się to, gdy już pójdą do łóżek. Przy czym o ile ich ciekawość opowieści z Księgi Rodzaju wydawała się nam zrozumiała i czasem się zgadzaliśmy, o tyle potem, szczególnie przy Księdze Powtórzonego Prawa czy Księdze Kapłańskiej – goniliśmy do spania, bo czegóż niby miałyby się z tych zbiorów nieaktualnych przepisów dowiedzieć zajmującego..? Okazało się, że nawet już leżąc w łóżkach – jednak słuchały… Jak się tego dowiedzieliśmy..? Kilka ...